Breakout & Tadeusz Nalepa  

TADEUSZ NALEPA SOLO

- bardzo słaba, - słaba, - dobra, - bardzo dobra, - rewelacja


LIVE 86 (1986)

powiększ okładkę
  1. Rzeka dzieciństwa
  2. Co stało się kwiatom
  3. Zasady gry
  4. Nauczyłem się niewiary
  1. Jest gdzieś taki dom
  2. Kiedy byłem małym chłopcem
  3. Modlitwa

Tadeusz Nalepa - guitar / vocal
Andrzej Nowak - guitar
Rafał Rękosiewicz - keyboards
Bogdan Kowalewski - bass
Jarosław Szlagowski - drums

 Niezbyt udanie rozpoczął Tadeusz Nalepa karierę solową. Ta płyta jest zapisem koncertu, który odbył się 25 stycznia 1986 roku w Teatrze Wielkim w Łodzi. To był bardzo słaby występ. Sklecony ad hoc zespół nie zagrał ze sobą ani jednej próby. Panowie z sekcji rytmicznej tj. Bogdan Kowalewski (Maanam) i Jarosław Szlagowski (Lady Pank) zupełnie nie czują i nie potrafią grać bluesa. W wyniku większość utworów można rozpoznać tylko po słowach. Jedynym nagraniem, którego wykonanie jest lepsze od wersji studyjnej jest pozbawiony sekcji rytmicznej utwór "Jest gdzieś taki dom". Najgorzej wyszły kompletnie zniekształcone "Rzeka dzieciństwa" i "Kiedy byłem małym chłopcem". Po wysłuchaniu płyty staje się jasne, że Nalepa lepiej radzi sobie w studio niż na żywo.
 Czy są jakieś plusy tego wydawnictwa? Jest jeden taki plus. To obłędnie dobra gra Andrzeja Nowaka, (TSA, Martyna Jakubowicz) jednego z najlepszych gitarzystów w Polsce. Z przyjemnością słucha się każdej, żywiołowo przez niego zagranej nutki. Nowak z niesamowitą swobodą i łatwością posługuje się swoim instrumentem. To jest jedyna zaleta tego koncertu.


SEN SZALEŃCA (1987)

  1. Na wysoką wchodzę górę
  2. Mój dom umiera
  3. Kim bez ciebie jestem
  4. Sen szaleńca
  1. Muszę dziś ciebie zabić
  2. Oni mnie wyręczą w tym
  3. Musisz kłamstwem karmić ich
  4. Kły wilczycy

Tadeusz Nalepa - guitar / vocal
Andrzej Nowak - guitar
Rafał Rękosiewicz - keyboards
Bogdan Kowalewski - bass
Jarosław Szlagowski - drums
&
Tomasz Szukalski - sax

Ponury, gorzki album. W zasadzie żadne zaskoczenie, ale jednak zarówno teksty jak i muzyka, poprzez swoją "nowofalową" transowość, są bardziej przygnębiające niż na poprzednich płytach spółki Nalepa-Loebl.

Album rozpoczynają dwa wolne, długie, transowe bluesy "Na wysoką wchodzę górę" i "Mój dom umiera", (czy to jest jeszcze blues?), zdecydowanie gorzkie w warstwie słownej. Szczególnie ten drugi, "Mój dom umiera", pełen jest smutku i zwątpienia. Dwa następne numery, "Kim bez ciebie jestem" i tytułowy "Sen szaleńca" są nieco lżejsze w odbiorze i mogą kojarzyć się z Chuckiem Berry.

Drugą stronę płyty rozpoczyna wolny, przepiękny blues "Muszę dziś ciebie zabić", najwspanialszy fragment albumu. Przepiękne solo Szukalskiego na saksofonie, nie mówiąc o solówce Nowaka czy poetyckich słowach Loebla. Następny numer nieco obniża loty, "Oni mnie wyręczą w tym" jest raczej sztampowy, nie mówiąc już o kiepskim tekście. Na szczęście następujący po nim utwór "Musisz kłamstwem karmić ich" to kolejny diament pierwszej wody. To także wolny blues, wspaniale skomponowany (skontrastowany z ostrzejszymi fragmentami) i zagrany. Świetne partie gitary w wykonaniu Nowaka. Album kończy następny, średni kawałek w stylistyce Chucka Berry'ego pt. "Kły wilczycy".

Całkiem udana płyta, chociaż ma pewną wadę: zbyt "nowoczesne", osadzone w stylistyce lat 80-tych brzmienie.


NUMERO UNO (1988)

  1. Ten o tobie film
  2. Noc jak owoc
  3. Pójdziesz tylko z cieniem
  4. Zostań w moim śnie
  1. Naprzód czy w tył
  2. Wstań i idź
  3. Zły
  4. Pięści ze stali

Tadeusz Nalepa - guitar / vocal
Jerzy Styczyński - guitar
Adam Otręba - guitar
Paweł Berger - keyboards
Benedykt Otręba - bass
Marek Kapłon - drums
Grażyna Dramowicz - vocals

 Płyta będąca wynikiem demonstracji członków grupy Dżem skierowanej w stronę Ryszarda Riedla. Nagranie płyty z Nalepą miało uzmysłowić Riedlowi, że nie jest niezastąpiony i zmusić go do zajęcia bardziej konstruktywnej postawy wobec życia. Niestety, zdarzenie to raczej podkopało Riedla. A rezultatem tego spotkania była płyta zaskakująca. Oto bowiem ojciec polskiego bluesa nagrywa z najlepszą wtedy grupą bluesową płytę, na której tegoż bluesa nie uświadczysz.

 Album zaczyna się świetnie bardzo przebojowym kawałkiem "Ten o tobie film", który nawet zawędrował na listę przebojów Trójki. Potem jest nieco gorzej. Stylistyczny groch z kapustą: pop, ballada, hard rock. Na plus bym wyróżnił bardzo udane utwory "Pójdziesz tylko z cieniem" i "Naprzód czy w tył", w których można wyczuć wpływy genialnego J.J. Cale'a.  Ładną, popową balladą o tytule "Zostań w moim śnie" kończy się pierwsza strona płyty. Także siedmiominutowy utwór "Pięści ze stali" zamykający drugą stronę można zaliczyć do udanych.

 Zupełnie nieprzystające do bluesowej twórczości Nalepy są piosenki "Noc jak owoc", "Wstań i idź" i "Zły". W tym ostatnim pojawia się niespodzianie riff z ... "Woman from Tokio".

Co by nie narzekać, pełno na "NUMERO UNO" smakowitych partii gitarowych, w końcu gra tu trzech świetnych gitarzystów. Chybionym pomysłem było zatrudnienie drugiej żony Nalepy (prawdopodobnie to efekt fascynacji J.J.Calem), Grażyny Dramowicz jako wokalistki. Głosik ma ona bardzo cieniutki.


TO MÓJ BLUES (1989) 2LP

  1. Pozwól mi być z tobą tu
  2. Hołd
  3. Dbaj o miłość
  4. On słońcem mym
  5. Nie żałuj mnie
  6. Zasady gry
  7. Więc bądź
  8. Już wstał twój dzień
  1. Święty Boże nie pomoże
  2. Jedź ostrożnie, nie popędzaj kół
  3. Musisz walczyć, musisz wierzyć
  4. Dzieło twoich rąk
  5. Nauczyłem się niewiary
  6. Nie uciekaj, dokąd uciec chcesz
  7. Nie takich ludzi znałeś
  8. To mój blues

vocal: Tadeusz Nalepa, Grażyna Dramowicz
gitara: Tadeusz Nalepa, Jerzy Styczyński, Andrzej Nowak, Piotr Nalepa, Leszek Cichoński
keyboards: Paweł Berger, Stanisław Sojka, Rafał Rękosiewicz
sax: Tomasz Szukalski
harmonica: Ondrej Konrad
bass: Beno Otręba, Piotr Nalepa, Włodzimierz Krakus, Tomasz Zatwarnicki, Bogusław Kubicki
drums: Andrzej Ryszka, Marek Kapłon, Marek Surzyn

 Album doskonały. Zestaw utworów nagrywanych w różnych latach ('82-'88) i w różnych konfiguracjach personalnych. Wszystkie umieszczone tu nagrania reprezentują wysoki poziom. Zdecydowanie najlepsze solowe wydawnictwo Nalepy.

Strona A to trzy długie, wspaniałe utwory. Płytę rozpoczyna funkujący, zrelaksowany blues "Pozwól mi być z tobą tu". Zaraz za nim nagrany z muzykami Dżemu przepiękny, wolny blues pt. "Hołd" będący rozwinięciem myśli zawartych w legendarnej "Modlitwie". Ostatni kawałek na tej stronie płyty to jeszcze wspanialsza kompozycja. "Dbaj o miłość" to przepiękny, urzekający tekst o miłości w otoczeniu cudownej muzyki w stylistyce J.J.Cale'a.

Strona B wypełniona jest przez 5 krótszych kompozycji. Szczególnie wyróżnia się wśród nich jedna z dwóch piosenek nagranych przez efemeryczny zespół w składzie Tadeusz Nalepa, Andrzej Nowak, Stanisław Sojka i Marek Surzyn. Ta wspaniała piosenka to "Zasady gry". Znowu czuć klimat rodem z J.J. Cale'a. Andrzej Nowak zagrał w niej wprost bajeczną solówkę, a Loebl napisał jeden ze swych lepszych tekstów. Kolejnym cudem jest wzruszająca kompozycja "Już wstał twój dzień" z bardzo osobistym tekstem i świetną solówką Nalepy. Wyróżnienia godzien jest "więzienny" blues pt. "Nie żałuj mnie", zaskakujący floydowską gitarą wziętą z "WISH YOU WERE HERE". Także otwierający tą stronę kawałek "On słońcem mym" jest udaną kompozycją. Mniej podoba mi się (zbyt) pastiszowy kawałek "Więc bądź".

Strona C to, podobnie jak strona A, trzy utwory. "Święty Boże nie pomoże" to kolejny powalający na kolana utwór. Znowu zabłysnął swoją poezją Bogdan Loebl. "Jedź ostrożnie..." i "Musisz walczyć, musisz wierzyć", to długie (powyżej 7 min.), wolne bluesy pełne gitarowych pojedynków Nalepy i Leszka Cichońskiego. W obydwu tych utworach piękne sola na saksofonie w wykonaniu Tomasza Szukalskiego.

Strona D to, analogicznie do pierwszej płyty, pięć utworów. Pierwszy kawałek czyli "Dzieło twoich rąk" zachęca swym mocnym, ekologicznym tekstem do powrotu do natury. Zaraz potem wielki przebój z 1985 roku "Nauczyłem się niewiary". Po raz kolejny Loebl zaskakuje świetnym tekstem, po raz kolejny pojawiają się roztańczone rytmy wprost z J.J. Cale'a. Następnie powracamy do bardziej typowych dla Nalepy rozpaczliwych utworów "Nie uciekaj, dokąd uciec chcesz" i "Nie takich ludzi znałeś". Płytę kończy zaskakujący kawałek jeszcze z 1982 roku, który otarł się o listę przebojów Trójki, sygnowany wtedy jeszcze jako Breakout. Tytułowy utwór albumu "To mój blues" okazuje się nieco nowofalową piosenką opartą na mocnym rytmie funky.

Niestety, jak do tej pory nie ukazała się wierna kompaktowa edycja tego albumu. Pod tytułem "To mój blues vol. I" i "To mój blues vol. II" wydano dziwne kompilacje zawierające w całości materiał z płyt "Sen szaleńca" i "Numero Uno" i tylko część nagrań z "To mój blues". Tak dobry album zasługuje na porządne kompaktowe wydanie.

 


 

2004-2007 by Skalski Andrzej skalski@music.tet.pl 


zalecana przeglądarka Internet Explorer 5.xx przy rozdzielczości 800x600